Menu
  • Grupa

Ranking liderów energetyki

Laureaci zestawienia największych spółek energetycznych zostali wytypowani przez Bisnode Polska oraz redakcję tygodnika „Gazeta Finansowa”.

Proces wyłonienia zwycięzców przebiegał dwustopniowo. W pierwszej fazie po kodach branżowych PKD wyselekcjonowaliśmy spółki działające w szeroko pojętej branży energetycznej.

W drugiej fazie odwołaliśmy się do zasobów bazodanowych wywiadowni Bisnode Polska. Spośród tej grupy zostały wyłonione firmy, które są podmiotami w bardzo dobrej i dobrej kondycji finansowej, nie są w upadłości i likwidacji, oraz te które terminowo złożyły sprawozdania finansowe za ostatnie dwa lata obrachunkowe lub przesłały swoje wyniki bezpośrednio do Bisnode Polska.

W efekcie uzyskaliśmy zestawienie firm działających w szeroko pojętej branży energetycznej. Pozyskane dane finansowe za 2013 i 2012 rok pozwoliły na wyłonienie tych największych pod względem przychodu, najbardziej rentowych i tych które w sposób zrównoważony i dynamiczny rosły zarówno pod względem przychodu i zysku w ostatnich dwóch latach.

Komentarz Bisnode Polska

Blisko dwa lata temu szefowie państw Unii Europejskiej zapowiadali, że do 2015 roku powstanie jednolity, wspólny i europejski rynek energii elektrycznej. Przyjęto założenia. Zgodnie, z którymi budowa wewnętrznego rynku energii Unii Europejskiej ma zakończyć się pod koniec 2015 roku. Ten w swojej genezie ma zapewnić swobodny przepływ gazu, prądu i energii pomiędzy krajami Wspólnoty.

Postępy w realizacji tego projektu, są bardzo powolne. Fakt ten nie powinien dziwić, biorąc pod uwagę ogrom zagadnienia i stojące wyzwania przed twórcami przedsięwzięcia. W ostatnich miesiącach przyjęto pakiet na rzecz stworzenia podwalin pod wspólny rynek energetyczny. Określono potrzeby, Komisja Europejska opracowała wstępny kosztorys. Tylko na budowę sieci elektrotechnicznych i gazociągów w najbliższych dziesięciu latach projekt ma pochłonąć blisko 200 mld EURO. W tym 140 mld EURO na budowę inteligentnych systemów linii wysokiego napięcia oraz 70 mld EURO na gazociągi, terminale LNG, magazynowani i 2,5 mld EURO na infrastrukturę transportową dwutlenku węgla. Ponad to przyjęto rozporządzenie zapobiegające nadużyciom na rynku, które w swym założeniu mają przeciwstawiać się nieuzasadnionemu wzrostowi cen. Przyjęto pakiet bezpieczeństwa dostaw energii. Tyle teorii, w praktyce realizacja postawionego celu wygląda na dużo bardziej skomplikowaną. Rodzi też wiele pokus.

Faktem jest, że nastały trudne czasy. Sektor energetyczny generując lwią część krajowego PKB dla samych polityków, niezależnie od opcji, nabrał strategicznego znaczenia. Sektor energetyczny dotyka bowiem drażliwych spraw narodowych, jak choćby wydobycie zasobów naturalnych czy spraw codziennego życia obywateli. Dla wielu rządzących może to rodzić pokusę osiągnięcia doraźnych, osobistych czy też partyjnych korzyści kosztem celów długofalowej polityki energetycznej. Dodatkowo głównym zagrożeniem dla zakończenia budowy jednolitego wewnętrznego rynku energii w Unii Europejskiej jest myślenie mające pierwiastek narodowy. Rozumiany jako przekładanie interesu kraju nad interes Zjednoczonej Europy. Takie myślenie w ostatecznym rozrachunku może okazać się działaniem wyłącznie na szkodę samych przedsiębiorców, branży i w konsekwencji ostatecznych odbiorców, konsumentów.

Biorąc pod uwagę tylko to, dochodzimy do wniosku, że stworzenie jednolitego rynku wewnętrznego w Unii Europejskiej jest mało realne. Wszystko wskazuje na to, że pozostanie w sferze rozważań teoretyków i wizjonerów. Główną przeszkodą na drodze są ograniczenia prawne w każdym z państw. Przeprowadzenie zmian wymaga przejścia przez długą drogę legislacyjną. Dlatego też szanse na całkowitą integracje do 2015 roku są bardzo niewielkie. To nie jest jednak jedyną przeszkodą. Bowiem wiele koncernów energetycznych w Europie rezygnuje z inwestycji w konwencjonalne źródła energii, włącznie z zamknięciem niedawno oddanych źródeł gazowych, ponieważ ich eksploatacja najzwyczajniej się nie opłacała. Inwestują w źródła odnawialne. Doskonałym przykładem są Niemcy, gdzie wsparcie dla źródeł odnawialnych doprowadziło niemal do wypchnięcia z rynku większej części elektrowni konwencjonalnych.

Europa jest na roztaju dróg. Padają różne koncepcje wyjścia ze stagnacji gospodarczej. Dla jednych panaceum na wszelkie bolączki jest zwiększenie zadłużenia. Inni są zdania, że poziom długu wewnętrznego jest zbyt duży. Niezależnie od wszystkiego należy kontynuować reformy napraw finansów publicznych, szczególnie w krajach Europy Południowej. Oznacza to cięcia. A to w bezpośredni sposób może stanowić przeszkodę dla budowy jednolitego rynku energii w Unii europejskiej. Dlatego też stworzenie jednolitego rynku energii w Unii Europejskiej do 2015 roku wydaje się mało realne. Jednak należy dołożyć wszelkich starać, aby próbować to osiągnąć. Powagę projektu potwierdza determinacja i wysiłki w kierunku integracji różnych modeli. Aby projekt zakończył się sukcesem w pierwszej kolejności należy zharmonizować zasady funkcjonowania w tym głównie sposób dostarczania energii. To zmniejszy bariery handlowe, a w dłuższej perspektywie wpłynie na zasadę uczciwej konkurencji i przejrzystość prowadzenia biznesu, wolnego od ingerencji sfer polityków.