Artykuły Smart Data Raporty

Koronawirus: świat rozpada się na naszych oczach

21 kwi 2020

Koronawirus a gospodarka. 

Bankructwa firm, rosnące bezrobocie, załamanie handlu, problemy finansów publicznych, masowa likwidacja punktów usługowych, tania ropa. Życie „po” pandemii koronawirusa może wyglądać zupełnie inaczej. Diametralnie różnie od tego jak z niego korzystaliśmy do tej pory. 

Tym bardziej, że coraz głośniej mówi się o perspektywie życia w izolacji przez kolejne 18 miesięcy. Prognozowanie przyszłości w chwili obecnej jest niezwykle trudne. Nie tylko w Polsce ale także na świecie mamy do czynienia z ogromną, paraliżującą niepewnością. Nie wiemy kiedy skończy się walka z pandemią, jaka jest prawdziwa skala zjawiska i jakie niesie za sobą ostateczne skutki w życiu gospodarczym i społecznym.

To, czego możemy być dzisiaj pewni, to to że nadchodzący kryzys będzie dużo trwalszy, głębszy i bardziej dotkliwy od tego z którym mieliśmy do czynienie dekadę temu. Bankructwa wielu firm, rosnące bezrobocie i załamanie handlu zagranicznego oraz problemy finansów publicznych są realnymi zagrożeniami, z którymi poszczególne kraje będą zmuszone się zmierzyć.

Toczy się walka o to, żeby ochronić zdrowie i życie obywateli w równym stopniu jak o życie i zdrowie przedsiębiorców i przedsiębiorstw. Dzisiaj niezwykle trudno jest snuć przypuszczenia co do nadchodzącej przyszłości. Wiemy jedno, że pierwsze sygnały o znacznym spadku działalności gospodarczej w Europie Zachodniej i o planowanych zwolnieniach stanowią zaledwie wstęp do tego co nas będzie czekać w najbliższym czasie.

Rosja i rekordowo tania ropa 

Eksperci są zgodni. Czegoś takiego jeszcze nie było. Świat stanął w miejscu. I to w dosłownym sensie. Nie latają uziemione samoloty, samochodowy ruch uliczny zmniejszył się o 70 proc. Zamarł transport morski. Nie pracują fabryki. W efekcie czego drastycznie spadło zapotrzebowanie na paliwa, a ceny ropy spadły poniżej zera. Zbiorniki są pełne w dalszym ciągu wydobywanego surowca, którego nie ma gdzie przechowywać. A koszty utrzymania są ogromne. Prognozy na kolejne miesiące mówią o cenie ropy na poziomie 20 dolarów za baryłkę.  

20 kwietnia br. cena ropy za baryłkę spadła do niewidzianego dotąd poziomu – 37 dolarów. To pierwszy taki przypadek w historii. Ujemne ceny były efektem przesytu na rynku. Produkcja i wydobycie trwa nieprzerwanie. Jednak z powodu zastoju w gospodarce drastycznie spadło zapotrzebowanie na paliwa. Magazyny są przepełnione surowcem. Nie ma także miejsca w rafineriach, które lada chwila zmuszone będą dopłacać do produkowanej ropy. Taka sytuacja szczególnie mocno uderza w interesy państw, które swoje dochody opierają na przychodach ze sprzedaży ropy.  

Tak niskie ceny ropy naftowej uderzają w rosyjską gospodarkę, która podobnie jak inne kraje boryka się z gospodarczymi skutkami epidemii koronawirusa. To w sposób bezpośredni prowadzi do osłabienia rubla i zubożenia rosyjskiego społeczeństwa. Trzeba pamiętać o tym, że rosyjski budżet jest silnie skorelowany z ceną ropy, a połowa przychodów państwa pochodzi właśnie ze sprzedaży tego surowca.  

Chiny i najgorsze dane od trzech dekad  

Według biura statystycznego w Pekinie w I kwartale 2020 roku, Produkt Krajowy Brutto Chin spadł o 6,8 procent rok do roku. Oznacza to, że chińska gospodarka skurczyła się pierwszy raz od 28 lat. Oznacza to, że Chiny maja za sobą najgorsze otwarcie roku od 1992 roku.  

Wznowienie produkcji w części z firm, nie rozwiązało palących problemów. Przedsiębiorstwa, które wznowiły działalność po szczytowym okresie pandemii koronawirusa w Państwie Środka w dalszym ciągu borykają się ze spadkiem zamówień ze świata.  

Wedle szacunków międzynarodowej wywiadowni gospodarczej Dun & Bradstreet, firmy specjalizującej się w zbieraniu i analizie danych, której przedstawicielstwem w Polsce jest Bisnode, wstrzymanie lub ograniczenie produkcji z racji COVID-19 w chińskich zakładach,  może dotknąć w sposób bezpośredni nawet 5 mln firm na całym świecie, w tym niemal wszystkie z listy Fortune 1000, czyli największych amerykańskich korporacji. Dun & Bradstreet dodaje, że nieco ponad 50 tyś. firm na świecie ma przynajmniej jednego, istotnego dostawcę produkującego w regionie silnie dotkniętym pandemią koronawirusa. 

Wyniki z pierwszego kwartału odzwierciedlają ekonomiczne zakazy. W tym także te odnoszące się do przemieszczania się i wychodzenia z domu. Problemem wydaje się także spadający popyt. W Chinach mimo znaczącego rozluźnienia konsumenci jeszcze nie wrócili do swoich starych zwyczajów. Odnosi się to także do przedsiębiorców z zagranicy. Według przedstawiciel biura statystycznego w Pekinie mocno zauważalne odbicie bpowinno być widoczne w II kwartale br.  

USA: produkcja przemysłowa na poziomie 1946 roku 

Amerykańskie biuro statystyczne podało, że produkcja przemysłowa w USA na koniec I kwartału 2020 roku skurczyła się o 6,3 proc. To największy taki spadek czasów zakończenia II wojny światowej.

Fabryki w całych Stanach stanęły. Nie produkując szorują po dnie bankructwa. Donald Trump zapowiedział, że gospodarka USA będzie gotowa na wyjście z izolacji już 1 maja br. Termin ten jednak wydaje się mało prawdopodobny. Z każdym tygodniem miliony amerykanów tracą pracę.

Jeśli przyjąć, że amerykański rynek jest barometrem dla całego świata to jest to nie tylko katastrofa dla amerykańskiego rynku ale także wyraźny sygnał dla całego świata. Według ostrożnych prognoz bezrobocie w USA na koniec czerwca będzie oscylować w granicach 15 proc. Stany Zjednoczone mają wpaść w recesję, ale w trzecim kwartale gospodarka się odbije. 

Utrata pracy to katastrofa dla jednostki, powód do zmartwień dla rządu. Tym bardziej, że przez Amerykę coraz częściej słychać powiew pomruków niezadowolenia. Amerykanie domagają się otwarcia gospodarki, bardziej niż wirusa boją się utraty pracy i środków do życia. Gospodarka amerykańska jest zamrożona podobnie jak na całym świecie, zamknięte są sklepy, bary i restauracje. Bankrutują firmy. Miliony ludzi tracą pracę. By ratować gospodarkę Kongres po podpisaniu przez Donalda Trumpa przyjął wart 2,2 bln dolarów pakiet pomocowy, co stanowi około 10 proc. amerykańskiego PKB.  

W Stanach Zjednoczonych na koronawirus zmarło już ponad 50 tys. osób. Najwięcej w stanie Nowy Jork. Według prognoz Białego Domu Covid-19 może spowodować od 100 tys. do 240 tys. zgonów w Stanach Zjednoczonych przy zachowaniu obecnych ograniczeń. 

Recesja Niemiec odbije się na polskiej gospodarce 

Historia pokazuje, że niemal każda recesja w Niemczech ma mniejsze lub większe odzwierciedlenie na polskiej gospodarce. Przestój w Niemczech wpływa na Polskę z racji wzajemnych powiązań handlowych. Gdyby ziścił się najbardziej ponury scenariusz to tempo wzrostu PKB nad Wisłą mogłoby być mniejsze od spodziewanego nawet o 2 pkt proc. a liczba osób, która w wyniku recesji straciła by pracę w Polsce sięgnęła by nawet 300 tys. Istotny wpływ będzie miał czas przestoju.  

Instytut Niemieckiej Gospodarki na koniec marca br. w swojej analizie informował, że ze względu na wprowadzone restrykcje Niemcy muszą być przygotowane na spadek od 5 do 10 proc. PKB. Co oznacza największą recesję od połowy lat czterdziestych XX wieku. Jednocześnie zaznaczając, że nawet po zniesieniu sankcji odbudowanie łańcuchów dostaw i relacji z dotychczasowymi partnerami w Europie potrwa kilka kolejnych miesięcy. Pracę w Niemczech z powodu blokady gospodarki może stracić nawet 1,5 tys. Niemców.  

Dzisiaj trudno prognozować. Jednak należy także brać pod uwagę czarny scenariusz. Także taki który zakłada, że  koszty gospodarcze spowodowane przestojem firm, bankructwami, programami pomocowymi, wprowadzeniem sankcji czy w ogóle spowodowane szeroko pojętym zamknięciem mogą być wyższe niż koszt wyjścia z kryzysów gospodarczych, klęsk naturalnych, których Niemcy doświadczyły w ostatnich stu latach. 

50 mld euro to miesięczny koszt zamknięcia Włoch 

Wstrzymanie wszelkiej produkcji i zamknięcie Włoch z powodu pandemii kosztuje 47 miliardów euro miesięcznie. Taką kwotę podaje Svimez stowarzyszenie na rzecz rozwoju przemysłowego południa Włoch. Tylko przy założeniu, że całościowe i kompleksowe wznowienie nastąpi w II połowie roku, można spodziewać się że tegoroczny PKB Włoch spadnie o blisko 9 proc. na rozwiniętej przemysłowo północy i o 8 proc. na południu. Co w przeliczeniu na mieszkańca daje nam średni koszt blisko 790 euro.  

Jednocześnie Włochy dotknie problem rosnącego bezrobocia. Według analityków Svimez, skutki zamknięcia kraju w sposób bezpośredni dotkną 34 proc. pracowników najemnych i ponad 40 proc. pracowników samozatrudnionych. Przy czym bardziej odczuwalne skutki pandemii będą zdecydowanie na północy Włoch gdzie w ogromnej mierze koncentruje się przemysł.  

Na mocy rządowego dekretu z 22 marca br. w całych Włoszech została zawieszona produkcja z wyjątkiem tej niezbędnej. Trudno wskazać branżę, która najbardziej została dotknięta. Z całą pewnością turystyka wraz z całym przemysłem hotelarskim, restauracji, wynajmu mieszkań krótko i długo terminowego. Bez wątpienia ucierpiał przemysł produkcyjny. W tym przede wszystkim motoryzacyjny i produkcji żywności.  

Hiszpania: spadek PKB nawet o 13,6 proc. 

Bank centralny Hiszpanii spodziewa się, że kryzys wywołany przez epidemię koronawirusa może obniżyć PKB nawet o 13,6 proc. Przy czym należy pamiętać, że ostateczna wysokość start uzależniona jest od długości stanu zagrożenia epidemiologicznego i związanego z tym ograniczenia. Dzisiaj wiemy, że trwająca od połowy marca krajowa kwarantanna potrwa nie krócej niż do 9 maja. Kluczowy dla rządu w Madrycie będzie kolejny rok, w którym według prognoz gospodarka Hiszpanii odbuduje się, jednak nie całkowicie. Skutki pandemii będą widoczne nawet w perspektywie kilku kolejnych lat.  

Z dotychczasowych szacunków banku wynika, że w pierwszych trzech miesiącach tego roku PKB Hiszpanii spadło o 4,7 proc. Bank odnotował też, że w związku z rozwojem epidemii swoją działalność musiało ograniczyć aż 80 proc. firm!

Jednocześnie Bank szacuje, że kryzys wywołany przez Covid-19 podniesie stopę bezrobocia w Hiszpanii z 13,7 proc. w marcu do poziomu 21,7 proc. w nadchodzącym czasie. W Hiszpanii już pracę straciło blisko 5 mln osób. Na pomoc najbardziej poszkodowanym rząd przeznaczył kwotę 6 mld Euro.  

Afryka 

Pandemią opętana jest Europa, podobnie jak kraje azjatyckie czy Stany Zjednoczone. Nie wiadomo dokładnie kiedy pandemia COVID-19 zostanie zdławiona i czy w ogóle. Jaki będzie ostatecznie koszt i skutki gospodarcze. Wiadomo za to, że kiedy jeszcze dobrze nie uporaliśmy się z jedna fala kryzysu, wielce prawdopodobne jest że nadejdzie kolejna. Tym razem z Afryki. 

Na dniach Komisja Gospodarcza Narodów Zjednoczonych opublikowała dane, w których prognozuje, że w Afryce szalejąca na świecie pandemia spowoduje śmierć co najmniej 300 tys. ludzi, a wirusem może zakazić się nieco ponad 120 tys. mieszkańców Afryki. I to tylko w optymistycznym wariancie. Komisja kreśli także czarny scenariusz, w którym przestrzega że jeśli bogate państwa Europy, Azji czy Stany Zjednoczone zbagatelizują narastający problem w Afryce to ostatecznie wirusem może zarazić się miliard ludzi, a umrzeć nawet 3,3 milion osób. To przełoży się na kolejną falę zakażeń na całym świecie. 

Ufaj i sprawdzaj, szczególnie teraz!

Kłopoty gospodarcze niemal każdego z krajów na świecie podważają zaufanie i zwiększają ryzyko współpracy i wymiany handlowej z firmami. Warto w tym trudnym czasie zadbać o własne zdrowie w równym stopniu jak i o kondycję własnego przedsiębiorstwa. Zgodnie z zasadą ufać i sprawdzać. W tym celu korzystając z wyspecjalizowanych firm jak wszelkiego rodzaju wywiadownie gospodarcze, izby handlowe, stowarzyszenia skupiające eksporterów i importerów czy biura informacji gospodarczej 

Bisnode przez całe lata zbierał i gromadził dane. Efektem tego jest największa w świecie baza danych o firmach. Nie zależnie od kraju ich pochodzenia. Rzetelna i aktualizowana w czasie rzeczywistym. W ocenie zdolności kredytowej danego podmiotu pod uwagę brane są także wszelkie zjawiska sezonowe czy nieprzewidziane. Nie inaczej jest z wirusem Covid-19, którego wpływ na środowisko biznesowe jest bezsprzeczny.  

W chwili obecnej analitycy Bisnode pracują nad opracowaniem modelu oceny z uwzględnieniem wpływu obecności wirusa na bieżącą sytuacją badanej firmy. Niezależnie od wszystkiego, podejście Bisnode do oceny firmy pozostaje niezmienne. Opiera się na twardych danych, nigdy na przeczuciu i emocjach.

Codziennie monitorujemy sytuację na rynkach lokalnych, krajowych jak i w ujęciu globalnym. Według branży, wielkości firmy. Opracowując nowe modele oceny ściśle współpracujemy z Dun & Bradstreet blobalnym partnerem Bisnode 

Zapisz sie do newslettera Bisnode!

Otrzymuj na bieżąco nasze opracowania, raporty i analizy.

Zapisz się!

Dowiedz się więcej o naszej współpracy z D&B

Zobacz na czym polega unikalna wartość Bisnode na polskim i międzynarodowym rynku
Dowiedz się więcej