Artykuły Smart Data Raporty

Największa recesja od ponad 100 lat własnie się zaczęła.

27 kwi 2020

Zbankrutowało tysiące firm na świecie, a prace straciło wiele milionów ludzi.

Koronawirus zabija biznes i życie codzienne. I to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Dzisiaj już wiemy, że ucierpieli wszyscy. Przedsiębiorcy, pracownicy, uczniowie, osoby starsze. Pandemia zweryfikowała plany każdego z nas. Zamknięto zakłady pracy, biura, salony fryzjerskie i kosmetyczne. Nie latają samoloty, odwołano wycieczki turystyczne.

Pandemia obnażyła wszystkie słabości globalnej gospodarki. Pozrywała, wydawało by się nierozerwalne łańcuchy dostaw i produkcji. Prowadzi do bankructwa tysiące firm na świecie, utraty pracy wielu milionom ludzi. Co wpędza świat w największą recesją gospodarczą od ponad 100 lat.

93 procent firm - koronawirus spowodował spadek naszych przychodów

Pozwólmy przemówić faktom i liczbom. Aż 93 proc. przedsiębiorców zgodziło się ze stwierdzeniem, że pandemia spowodowała spadek ich przychodów. Przy czym 30 proc. z nich straciła od 26 do 50 proc. przychodów. Natomiast stratę od 51 do 75 proc. zanotowało niemal 25 proc. ankietowanych firm.

Takiej skali spadków nie notowano nawet przed i w trakcie ostatniego globalnego kryzysu gospodarczego. Szybkich i dobrych spotkań sprzedażowych brakuje jak nigdy wcześniej. Takie dane płyną z przeprowadzonej wśród przedsiębiorców ankiety zrzeszonych w organizacji Pracodawcy PR.

W tym kontekście szczególnie niepokojący jest fakt, że większość z tym podmiotów to firmy należące do sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Najbardziej newralgicznych dla polskiej gospodarki, podatnych na wszelkiego rodzaju kryzysy.

Nie inaczej jest na świecie. Wedle szacunków międzynarodowej wywiadowni gospodarczej Dun & Bradstreet, firmy specjalizującej się w zbieraniu i analizie danych, której przedstawicielstwem w Polsce jest Bisnode, wstrzymanie lub ograniczenie produkcji z racji COVID-19 w zakładach, może dotknąć w sposób bezpośredni nawet 5 mln firm na całym świecie, w tym niemal wszystkie z listy Fortune 1000, czyli największych amerykańskich korporacji.

Międzynarodowy transport lotniczy

Podróże służbowe zostały zabronione, co uderza przede wszystkim w linie lotnicze. Popyt na transport lotniczy właściwie nie istnieje. Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych IATA oszacowało, w połowie marca br. że z powodu panującej pandemii w tym roku, na świecie linie lotnicze stracą nawet 113 mld dolarów przychodów.

W kilkanaście godzin później dane te zostały odwołane, a Zrzeszenie korygując dane przyznało, że uprzednio podawane dane są nieaktualne i stanowczo zaniżone. Wpływ na to miało zamknięcie kolejnych portów i krajów. W tym także na najbardziej dochodowych rynkach na świecie w USA, Chinach i Indiach.

Zamykanie granic, rezygnacje z podróży i odwoływanie połączeń sprawiły, że z dnia na dzień ruch lotniczy w Europie spadł o 30 proc., a na lotniskach w Polsce o ponad 80 proc. Linie lotnicze zawieszają większość ze swoich połączeń, zapowiadając tysiące zwolnień pracowników. W konsekwencji większość pracowników została w domu.

W Polsce z przeprowadzonych badań wynika, że aż 88 proc. organizacji zapewnia swoim pracownikom możliwość pracy w domu, a 34 proc. z nich oferuje pracę zdalną w pełnym wymiarze godzin. To sprawa, że organizowanie lokalnych jak i krajowych targów i konferencji przestaje mieć rację bytu. Przez co wiele firm pozbawionych jest możliwości osobistego spotkania i nawiązywania nowych kontaktów handlowych.

Rynek motoryzacyjny

Rynek motoryzacji jako jeden z pierwszych sygnalizował nadciagającą katastrofę. Powodem było wstrzymanie ciągłości dostaw części z Chin. Stanęły fabryki, które dotąd wydawały się nie do zatrzymania. Nie tylko te w Azji, także w Ameryce i Europie. Wszystkie fabryki, które przerwały produkcję aut, czy to w Korei, Indiach, Malezji, Meksyku, USA, w Niemczech, Hiszpanii czy Włoszech nie dysponowały wystarczająca ilością  części niezbędnych  do utrzymania linii produkcyjnych.

Przemysł motoryzacyjny stanowi modelowy przykład konsolidacji największych producentów części zamiennych i półfabrykatów w jednym tylko kraju. W tym kontekście nie może dziwić fakt, że to właśnie przemysł motoryzacyjny na globalną skalę zaczął jako pierwszy odczuwać katastrofalne skutki koncentracji produkcji w Chinach. Co przekłada się na produkcję i samą sprzedaż aut. A ta spada w zawrotnym tempie.

Jak wynika z danych opublikowanych przez Samar, przez pierwsze dwa tygodnie kwietnia 2020 roku w Polsce zarejestrowano nieco ponad 5,5 tys. nowych samochodów osobowych. To oznacza aż 65 proc. spadek w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego. Nie lepiej jest w segmencie aut dostawczych. Gdzie odnotowano spadek o blisko 54 proc. rejestrując zaledwie 847 pojazdów.

Liczba dziennych rejestracji aut spadła do poziomu tysiąca i wiele wskazuje na to, że podobną sytuacje będziemy obserwowali przez kolejne miesiące. Mało tego wszystko wskazuje na to, że te dzisiaj rejestrowane pojazdy było zamówione w pierwszych miesiącach roku. W okresie przed wprowadzeniem restrykcji. Podobną sytuację obserwujemy w niemal wszystkich krajach na świecie. Nowych nabywców w salonach, skądinąd zamkniętych głucho na klucz nie widać. Kryzys dotknął bez wyjątku wszystkie marki.

Turystyka

Jeśli przyjąć, że branża motoryzacyjna jako pierwsza została dotknięta kryzysem pandemii COVID-19 to bez dwóch zdań turystyka należy do najbardziej dotkniętych.

Wedle ostrożnych szacunków pracę do końca pierwszego półrocza, w polskim sektorze turystycznym może stracić nawet 600 tys. osób, co daje blisko połowę wszystkich zatrudnionych. Pozostałą część dotkną znaczne obniżki w wynagrodzeniu. Jeśli dodamy do tego kłopoty w branży HoReCa to rysuje się nam stan agonalny. Tym bardziej, że dzisiaj większość firm z branży pozbawiona jest jakichkolwiek przychodów.

Co gorsza, kłopoty turystyki mogą przełożyć się w najbliższej przyszłości na problem nas wszystkich. Wedle szacunków Polskiej Organizacji Turystycznej turystyka odpowiada za około 6 proc. polskiego PKB. Problem branży to wypadkowa wielu składowych, na które składają się zamknięte hotele, pensjonaty, wynajem krótko i długoterminowy. Wstrzymany międzynarodowy ruch lotniczy, zamknięte granice niemal wszystkich krajów i liczbę ograniczenia ilościowe i jakościowe w transporcie pasażerskim. Bez wyjątku. Kołowym, morskim, lotniczym, kolejowym.

Obroty firm zaczęły spadać już w lutym, w marcu można było mówić i istotnym spowolnieniu. W kwietniu rynek stanął zupełnie. Mówimy tutaj o sytuacji, gdzie w biurach podróży w 100 proc. spadła liczba zamówień. Do tego należy dodać zwroty zaliczek z tytułu odwołanych wcześniej wyjazdów na sezon wakacyjny i letni.

To sprawa, że rynek przewozów autokarowych właściwie przestał na dzień dzisiejszy istnieć. Zwolnienia sięgają blisko 70 proc. Wiele firm sygnalizuje brak jakichkolwiek zamówień do końca września.

Targi, eventy i spotkania biznesowe

Brak zamówień na koniec trzeciego kwartału odczuwalny jest również w sektorze organizacji spotkań i eventów biznesowych. Zakaz zgromadzeń a także polityka korporacji i instytucji publicznych nakazująca pracę z domu skutecznie zabiła ruch w branży.

Nie pomaga perspektywa przełożenia największych imprez na jesień przyszłego roku. W związku z zaistniała sytuacją wypowiedzenia otrzymało od 60 do 70 proc. pracowników w branży. Wedle ostrożnych szacunków samych firm, będą mogły w oparciu o własne środki funkcjonować do końca maja, może czerwca br.

Żadnych przychodów nie odnotowują również firmy organizujące targi. Zarówno te lokalne, jak i międzynarodowe. Również one utraciły z dnia na dzień, bez możliwości przygotowania się na kryzys równo 100 proc. przychodów. Masowo traci także branża rozrywkowa. Zamknięte kina i teatry. Odwołane koncerty i przedstawienia.

Musimy się liczyć z tym, że w którymś momencie w roku dojdzie do prawdziwego krachu finansowego, załamania takiego jakie mogliśmy obserwować dekadę temu. Teraz podobnie jak w 2008 roku istnieje realna groźba tego, że spadnie na nas konsekwencja globalnego spowolnienia i niepewności. Co może przełożyć się na znaczny wzrost upadłości i bankructw, brak stabilności kursu złotego względem dolara, euro i szwajcarskiego franka.

Zapisz sie do newslettera Bisnode!

Otrzymuj na bieżąco nasze opracowania, raporty i analizy.

Zapisz się!

Dowiedz się więcej o naszej współpracy z D&B

Zobacz na czym polega unikalna wartość Bisnode na polskim i międzynarodowym rynku
Dowiedz się więcej