Artykuły Smart Data Raporty

Pandemia a łańcuchy dostaw

28 kwi 2020

Pandemia wirusa COVID-19 bezlitośnie obnażyła słabości łańcuchów dostaw…

…wielu wielkich firm. W ostatnich dwóch dekadach, aż nadto było sygnałów alarmowych, przypadków z których przedsiębiorcy powinni wyciągnąć wnioski.

Choćby poprzez zwiększenie liczby dostawców, monitorowanie ich kondycji finansowej czy wreszcie zmiany geograficznego położenia swoich fabryk.

Motoryzacja. Pierwsze sygnały

Pierwsze sygnały zachwiania ciągłości dostaw pojawiły się w połowie lutego. Wówczas jeszcze mało kto zdawał sobie sprawę z nadciągającego kataklizmu. Wielu problem bagatelizowało, nie dając wiary doniesieniom samych przedsiębiorców, którzy zaczęli dosadnie informować, że z powodu przerw w dostawach części i pół fabrykantów zmuszeni są oni ograniczyć, wstrzymać produkcję a nawet zatrzymać całe fabryki. Nie tylko te w Azji, Ameryce, także w Europie. Stanęły fabryki, które dotąd wydawały się nie do zatrzymania.

Co więcej, brakowało też części produkowanych w innych krajach Azji przez dostawców, którzy komponenty kupowali w Chinach. Gwałtownie zaczęto poszukiwać części zamiennych i półfabrykatów. Producentom świat jak nigdy dotąd zaczął wydawać się naprawdę mały i skąpo wyposażony. 

Wszystkie te fabryki, które przerwały produkcję aut, niezależnie od tego gdzie pracowały, czy to w Korei, Indiach, Malezji, Meksyku, USA, w Niemczech, Hiszpanii czy Włoszech nie dysponowały wystarczająca ilością części zamiennych produkowanych w Chinach. Z powodu COVID-19, zapowiedziana produkcja nie ruszyła w styczniu, ani w lutym. Szukanie zastępczych dostawców nie przebiegało tak jak wyobrażali sobie to producenci. Niezależnie od regionu geograficznego wszyscy narzekali na brak surowca, lub części sprowadzanych z Chin.

Przemysł motoryzacyjny stanowi modelowy przykład konsolidacji największych producentów części zamiennych i półfabrykatów w jednym tylko kraju. W tym kontekście nie może dziwić fakt, że to właśnie przemysł motoryzacyjny na globalną skalę zaczął jako pierwszy odczuwać katastrofalne skutki koncentracji produkcji w Chinach.

Pierwsza nie ostatnia.

W tym miejscu można zaryzykować stwierdzenie, że na świecie nie ma auta, które nie było by produkowane z części produkowanych w Chinach. Przeciętnie każdy auto składa się z blisko 30 tys. części, produkowanych średnio w od 8 do 10 krajów. Tylko to pokazuje wzajemne powiązanie i uzależnienie. Prawdą jest, że taka polityka minimalizuje koszty jednak COVID-19 pokazał także tę ciemniejszą stronę.

Bezlitośnie obnażył wszystkie słabości globalnej gospodarki. Po tym, niczym domek z kart na wietrze runął ład gospodarczy. Kolejne branże sygnalizowały poważne braki w dostawach części zamiennych, półfabrykatów i surowców. Kolejno swoją produkcję zatrzymywały fabryki odzieżowe, elektroniczne, sprzętu AGD,  produkcji części i maszyn i o zgrozo także fabryki farmaceutyczne.

Wedle szacunków międzynarodowej wywiadowni gospodarczej Dun & Bradstreet, firmy specjalizującej się w zbieraniu i analizie danych, której przedstawicielstwem w Polsce jest Bisnode, wstrzymanie lub ograniczenie produkcji z racji COVID-19 w chińskich zakładach,  może dotknąć w sposób bezpośredni nawet 5 mln firm na całym świecie, w tym niemal wszystkie z listy Fortune 1000, czyli największych amerykańskich korporacji.

Dun & Bradstreet dodaje, że nieco ponad 50 tyś. firm na świecie ma przynajmniej jednego, istotnego dostawcę produkującego w regionie silnie dotkniętego pandemią koronawirusa.

Najgorsze przed nami. Wydaje się, że tylko wznowienie produkcji w Chinach, czy nawet w całej Azji nie rozwiązuje w pełni skomplikowanego problemu. Co z transportem? I to w przypadku zamknięcia granic, przymusu poddania się czternastodniowej kwarantannie po przekroczeniu konkretnej z granic? Skutki tego zaczęły odczuwać wszystkie znane marki na świecie. Zarówno te lokalne jak i globalne.

Nie odrobiona lekcja

Oczywiście awarie zdarzały się także wcześniej. To powinno zarządzających skłonić do podjęcia kroków i opracowania procedur w sytuacjach kryzysowych. Zapewnić logistykę towaru jak i zagwarantować sobie ciągłość dostaw przez zwiększenie choćby liczby dostawców.

Sztandarowym przykładem jest długo nie rozwiązywany problem wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Co stanowiło istotny problem dla wielu pracowników jak i pracodawców. Uderzało w konkretne branże i od czasu do czasu chwiało nie tylko giełdami ale również wprowadzało wiele zamętu i niepewności. Wniosków nie wyciągnięto żadnych.

Kolejne przykłady można mnożyć. Wybuch wulkanu na Islandii, i ogromna chmura pyłu unosząca się w powietrzu skutecznie sparaliżowała transport nad Europą.

Katastrofa w Fukushimie w 2011 roku na kilka tygodni zastopowała dostawy środków chemicznych z Japonii. Do tego należy dodać wszelkie katastrofy jak uderzenia fal tsunami, zejścia lawin błotnych, susze, powodzie czy fale gorąca na całym świecie.

Jak zabezpieczyć swoje łańcuchy dostaw i jeszcze na tym skorzystać?

Wniosek jest jeden - firmy powinny zabezpieczać się i dywersyfikować portfel swoich dostawców zarówno w czasie koniunktury jak i teraz, w czasie kryzysu.

Jeżeli z jakichś względów tego nie robią to powinny mieć chociaż dokładny i szczegółowy widok na rynek dostawców, znać mozliwe opcje i kierunki.

Strata klienta czy dostawcy jest zawsze problemem. Jednak problem ten jest znacznie mniejszy kiedy firma ma plan B, wie gdzie i jak konkretnie szukać nowych klientów i dostawców, którzy mogą zająć miejsce przeszłych kontrahentów.

Jak to zrobić? Jest wiele sposobów ale jednym z najskutecnziejszych jest zaufać profesjonalistom, firmom które zajmują się pomocą firmom w takich aspektach zawodowo.

Bisnode to firma analityczna oparta na danych. Pomaga firmom w Polsce już od 25 lat w podejmowaniu odpowiednich i optymalnych decyzji opartych na danych jak również w pozyskiwaniu nowych klientów i dostawców.

Dajemy tez przedsiębiorcom unikalną na rynku polskim możliwość dokładnej weryfikacji kontrahentów i oceny ich zdolności oraz ewentualnego ryzyka.

Z naszych rozwiązań korzystają największe firmy w Polsce (banki, sektor telekomunikacyjny czy produkcyjny) ale także średnie i mniejsze przedsiębiorstwa. Nasze dane pomagają im w zwiększaniu przychodów i sprzedaży, weryfikacji kontrahentów (często w ten sposób chronią od znacznych strat finansowych lub nawet upadku firm) czy dostosowaniu procesów i struktury firm do wymogów krajowych i unijnych.

Dane Bisnode w tym konkretnym przypadku mogą zostać wykorzystane do łatwego i skutecznego znalezienia alternatyw dla dostawców i klientów (B2B) Twojej firmy. Bardzo możliwe że dzięki obecnej sytuacji rynkowej po znalezieniu nowych kontrahentów będziesz w stanie wynegocjować korzystniejsze warunki współpracy. Także na czas kiedy pandemia wreszcie się zakończy a biznes wróci do życia z wielkimi potrzebami nadganiania straconego czasu i pieniędzy.

Jesteś zainteresowany? Dowiedz się więcej

Zapisz sie do newslettera Bisnode!

Otrzymuj na bieżąco nasze opracowania, raporty i analizy.

Zapisz się!

Dowiedz się więcej o naszej współpracy z D&B

Zobacz na czym polega unikalna wartość Bisnode na polskim i międzynarodowym rynku
Dowiedz się więcej