Artykuły Smart Data Raporty

Program Handlu Zagranicznego

05 paź 2020

Pandemia nie szkodzi polskiemu eksportowi żywności

Polska żywność doskonale sprzedaje się na zagranicznych rynkach. Eksport mimo pandemii rośnie. Kolejne spotkanie w ramach Programu Handlu Zagranicznego poświęcone było łańcuchom dostaw i samym dostawcom żywności.

Pandemia daje pozytywny sygnał do zwiększenia eksportu

– Paradoksalnie pandemia wpłynęła na nas pozytywnie. 70 proc. naszej sprzedaży to eksport. Nasze wafle ryżowe i kukurydziane dostarczamy głównie do sieci handlowych. Do produkcji używamy dwóch surowców. To ryż i kukurydza. W większości je importujemy. Ryż z Azji Płd.-Wsch. i Ameryki Płd. oraz Włoch i Grecji. Gdy wybuchła pandemia, ryż okazał się produktem strategicznym. Rynki dalekowschodnie odpadły, a dostawcy z Włoch są głównie z Lombardii – mówił Piotr Petrykowski, supply chain manager w Good Food Products. – Podjęliśmy działania związane z dywersyfikacją dostaw i zwiększeniem zapasów surowca przede wszystkim spoza stref zagrożonych pandemią. Udało się to w Ameryce Płd. W efekcie powiększyliśmy grono dostawców ryżu. Podobnie się stało z kukurydzą – tłumaczył.

– Również dla nas był to impuls do rozwoju. Połowa naszej produkcji trafia na eksport, głównie na rynki zachodnioeuropejskie, z czego ok. 50 proc. do W. Brytanii. W pierwszym okresie mieliśmy wzrost zamówień, ale później nastąpiło ich spowolnienie. Również transport napotykał przeszkody na granicach, ale finalnie nie odczuwamy negatywnych skutków – mówił Piotr Her, wiceprezes firmy SuperDrob.

– Aktualnie łańcuchy dostaw i sieci dystrybucyjne pracują jak przed pandemią. Trudny był tylko okres blokad granic i kontroli kierowców – potwierdził Janusz Anioł, wiceprezes Raben Logistics Polska.

– Eksportujemy produkty mleczarskie do 80 krajów. W br. baza surowcowa i rynki ułożyły się tak, że koronawirus nie wpłynął na naszą działalność. Przez 60 dni surowce były tanie i w kwietniu oraz maju osiągnęliśmy dobre wyniki. Rynki zbytu były też otwarte pod względem transportu – mówił Olgierd Meysztowicz, prezes Laktopolu.

Obejrzyj całe spotkanie i debatę z ekspertami

– Polska na pandemii zyskała, gdyż mamy renomę solidnego dostawcy, kraju, który dostarcza żywność dobrej jakości i ciągle jeszcze tanią. Pomaga nam położenie geograficzne. Teraz wszyscy na świecie szukają alternatywnych dostaw produktów i surowców. To moment, w którym pandemia zadziałała jak wielkie światowe targi. Wiele polskich firm wysyła próbki. Kontrahenci sprawdzają jakość towaru i czas dostaw. To dla nas szansa – tłumaczył Bartosz Urbaniak, szef bankowości agro BNP Paribas na Europę Środkowo-Wschodnią i Afrykę. Spora część zapytań napłynęła do Polski sama. – To importerzy szukają polskiej żywności. Często chodzi o produkty, które my przed pandemią chcieliśmy sprzedać. Teraz więc interesy obu stron się w pełni pokrywają – dodał Urbaniak.

Duży popyt na polską żywność za granicą

– Notujemy wzmożone zainteresowanie polską żywnością. W Europie na produkty bio i organiczne. Dotyczy to też Japonii i Tajwanu. W Afryce i na Bliskim Wschodzie rośnie zainteresowanie polskim mięsem. Tak jest m.in. w przypadku Arabii Saudyjskiej, Libanu i ZEA. Kraje te chcą uzupełniać strategiczne rezerwy żywności poprzez wskazanych przez rząd importerów – mówił Łukasz Grabowski z PAIH. Jak wskazywał, na rynkach Ameryki Płn., m.in. w USA, rośnie zapotrzebowanie na polską wieprzowinę, a w Azji Płd.-Wsch. sprzedają się produkty z długim terminem ważności, jak mrożonki. – Co piąte zapytanie skierowane do nas w br. dotyczyło możliwości ekspansji i wsparcia rodzimego sektora spożywczego. Dominują zapytania ze strony MŚP – podkreślał ekspert PAIH.

– Od strony popytowej nasze firmy nie powinny mieć kłopotów ze zbyciem nadwyżek żywności. To, co może być przeszkodą, to rosnące wymagania wobec importerów z naszej części świata, szczególnie na rynku amerykańskim. Pojawiają się nowe wytyczne dotyczące choćby łańcuchów dostaw i weryfikacji tego, od kogo pochodzi pierwotny zakup – analizował Andrzej Osiński, prezes Bisnode Polska.

– W przypadku obostrzeń regulacyjnych pojawiają się one też na rynku wewnętrznym, by wspomnieć planowane wprowadzenie zakazu uboju rytualnego, co niewątpliwie negatywnie wpłynie na eksport mięsa np. do krajów Zatoki Perskiej – zauważył Piotr Her. – Teraz polską branżę drobiarską czeka trzęsienie ziemi związane z tym zakazem – dodał. – W tej sprawie potrzebny jest kompromis. Sytuacja na światowym rynku mięsa jest dość napięta i jeśli nie pojawiają się zakłócenia instytucjonalne, jak np. wojna celna na linii USA–Chiny, to produkty mięsne znajdą swych odbiorców, co pokazał już pierwszy kryzys w Polsce związany z zakazem uboju rytualnego – oceniał Urbaniak.

Nowe podejście

– W celu zapewnienia stabilności łańcuchów dostaw musimy kierować się innowacjami. To nie jest proces, który rozpoczął się wraz z pandemią. Dlatego też firmy logistyczne były gotowe z dnia na dzień przejść na procedury zdalne, wymianę danych. Logistyka będzie podążała za zmianami w globalnym handlu żywnością. Dla naszych klientów tak samo ważna jak fizyczne dostarczenie jest wymiana danych. Cała logistyka typu cross border wychodząca z Polski to duża szansa dla naszej gospodarki – mówił Anioł.

– Logistyka pomaga nam w staniu się hubem dla rynków azjatyckich – zgodził się Osiński. Jednak, jak podkreślał, kluczowym elementem zachowania konkurencyjności będzie informatyzacja danych.

– Jeśli nie będziemy mieć aktualnej informacji o standingu dostawcy oraz procesów służących do tworzenia pipelinu dostawców na przyszłość, którzy mogą zastąpić aktualnego dostawcę, to nie będziemy konkurencyjni. Pandemia obnażyła w wielu firmach braki w tym zakresie. Chiny są przykładem, w którym digitalizacja informacji postępuje chyba najszybciej na świecie. Informacja o importerze żywności z Polski jest dostarczana w czasie rzeczywistym do systemu. Również nasza administracja graniczna będzie wymagała natychmiastowej responsywności. Musimy więc nadążać za tempem digitalizacji danych o nas oraz o naszych partnerach handlowych – podkreślał prezes Bisnode Polska.

– Pandemia unaoczniła nam, że to już nie sztuka wyeksportować więcej i dalej, ale rolę zaczyna odgrywać właśnie wartość dodana w postaci informacji, danych o produkcie i jego producencie. Tego właśnie oczekują najbardziej wymagające rynki. Importerzy stamtąd są gotowi za takie dane zapłacić. To bardzo obiecujący i intratny wycinek eksportu żywności. Do tego przyszłość to żywność funkcjonalna, dedykowana określonym grupom społecznym, np. sportowcom, dzieciom czy ludziom starszym. Tu czeka nas jeszcze duża rewolucja. Im więcej będziemy wiedzieć o potrzebach konkretnych grup konsumentów żywności, a rewolucja cyfrowa postępuje, tym bardziej indywidualne będą produkty spożywcze – puentował Urbaniak.

 

Bisnode Polska każdego dnia wspiera eksporterów. Oferując kompleksową obsługę zagranicznej wymiany handlowej. Począwszy od analizy potencjału rynku eksportu, ze szczególnym uwzględnieniem oszacowania ryzyka gospodarczego i politycznego prowadzenia biznesu. Poprzez wyselekcjonowanie grupy docelowej potencjalnych odbiorców towaru w danym kraju. A kończąc na weryfikowaniu kondycji finansowej odbiorców i ich stałym  monitoringu.

Program Handlu Zagranicznego (PHZ) to wspólna proeksportowa inicjatywa Banku BNP Paribas Polska, Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE) i wywiadowni gospodarczej Bisnode organizowana od wiosny 2018 roku. Przedsięwzięcie, którego patronem medialnym jest dziennik „Rzeczpospolita” ma na celu zachęcenie kolejnych polskich przedsiębiorców, szczególnie tych z sektora MŚP, do eksportu i inwestycyjnej ekspansji zagranicznej.

 

Zapraszamy do obejrzenia całego spotkania PHZ, które odbyło się 24 września 2020 r. z udziałem Andrzeja Osińskiego - prezesa Bisnode Polska sp. z o.o.  (od 1:05:18):

„POZRYWANE” ŁAŃCUCHY DOSTAW SZANSĄ DLA POLSKICH EKSPORTERÓW ŻYWNOŚCI?

Zapisz sie do newslettera Bisnode!

Otrzymuj na bieżąco nasze opracowania, raporty i analizy.

Zapisz się!

Dowiedz się więcej o naszej współpracy z D&B

Zobacz na czym polega unikalna wartość Bisnode na polskim i międzynarodowym rynku
Dowiedz się więcej