Artykuły Smart Data Raporty

Upadłości firm w Polsce w pierwszym półroczu 2020

06 wrz 2020

  • W pierwszej połowie 2020 roku, na podstawie analizy Bisnode Corona Index, sądy gospodarcze ogłosiły postanowienia o upadłości 295 firm. Wraz z sądowymi postanowieniami restrukturyzacyjnymi liczba upadłości sięga 455. W porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego stanowi to spadek upadłości bliski 2,5 proc.

 

  • Wzrost liczby upadłości, o blisko 5 proc. notuje się w szeroko pojętym sektorze produkcji przemysłowej. W tym głownie w branży produkcji maszyn i urządzeń (+59 proc.), gotowych produktów metalowych (+62 proc.), i artykułów spożywczych (+70 proc.).

 

  • Znaczący wzrost o blisko (+40 proc.) liczby upadłości notuje się w rolnictwie, zarówno produkcji artykułów rolno-spożywczych, jak i hodowli trzody chlewnej.

 

  • Spadek liczby upadłości notuje się, co zaskakujące w handlu (-25 proc.). Zarówno tym detalicznym jak i hurtowym. Co jeszcze bardziej zaskakujące mniejszą liczbę bankrutujących przedsiębiorstw notuje się w branżach uznawanych w powszechnej opinii za najbardziej ryzykowne. W budownictwie w I półroczu 2020 roku odnotowano spadająca liczbę upadłości o (-17 proc.), a w spedycji o (-6 proc.).

 

  • 42 proc. firm wobec, których odnotowano upadłość w momencie ogłoszenia wyroku było notowanymi dłużnikami. 52 proc. z firm, które upadły w pierwszym półroczu 2020 wykazywało opóźnienia w płatności faktur w trakcie roku przed upadłością. Tuż przed ogłoszeniem wyroku 75 proc. z nich miało kondycję złą.

 

  • W rejestrze dłużników Bisnode (IPM) na dzień przygotowania raportu widniało 35 proc. przyszłych bankrutów, mających już wtedy prawie 24,5 mln zł długu, z czego ponad 8 mln było opóźnione o ponad 121 dni. Na trzy miesiące przed ogłoszeniem decyzji przez sąd w IPM widniało już prawie 40,7 proc. takich firm. Tylko 6 proc. wierzytelności zgłoszonych w IPM płacono terminowo, podczas gdy aż 55 proc. było przeterminowane o ponad 121 dni. Odsetek firm z kondycją złą wzrósł do 51 proc.

 

Wpływ pandemii na liczbę upadłości

 

Badanie o nazwie Bisnode Corona Index nie potwierdza jednoznacznie bezpośredniego wpływu pandemii i związanego z nią lockdown’u na rosnącą liczbę upadłości w Polsce. Na to w sposób pośredni wpływ może mieć zapis z rządowego programu antykryzysowego Tarcza 2.0, który w świetle wprowadzonego art. 15zzra ust. 1mówi, że:

  • podstawa do ogłoszenia upadłości dłużnika powstała w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19,

a przy tym:

  • stan niewypłacalności powstał z powodu COVID-19, bieg terminu do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości, o którym mowa w art. 21 Prawa upadłościowego, nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega przerwaniu. Po tym okresie 30- dniowy termin na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości biegnie na nowo.

Oczywiście zastosowanie przepisu nie znajduje zastosowania, w sytuacji kiedy spółka była w złej kondycji finansowej jeszcze przed 13 marca 2020 roku. A stan niewypłacalności firmy powstał na długo przed wybuchem pandemii i nie jest związany z bieżącą sytuacją gospodarczą.

Upadłości a odmrożenie gospodarki

Odmrożenie polskiej gospodarki na czas stało się faktem. Bezsprzecznie miało to bezpośredni wpływ na stabilizacje i brak postępu w procesie upadłości polskich firm. W pierwszych sześciu miesiącach liczba upadłości zmniejszyła się o blisko 2,5 proc. To może wydawać się sporym zaskoczeniem, biorąc pod uwagę ogólną sytuację na rynku. Długotrwałe wstrzymanie produkcji zakładów przemysłowych i zaprzestanie wykonywania prac przez liczne punkty usługowe.

Bez dwóch zdań niemal każdy, nie wykluczając rządzących spodziewał się masowych bankructw i gwałtownego z tym związanego wzrostu stopy bezrobocia. Tak się nie stało na szczęście. Jednak może się także okazać, że negatywne skutki pandemii będą odczuwalne z opóźnieniem i przesunięte w czasie. Choćby z powodu rządowych pakietów pomocowych, a także wspomnianego zawieszenia obowiązku składania wniosku o upadłość przez dłużnika.

 

Upadłości firm w Polsce w pierwszym półroczu 2020 roku

 

W efekcie, można zaryzykować stwierdzenie że statystyka upadłości jeszcze w dostatecznym stopniu nie odzwierciedla wpływu pandemii na polskim rynku. Nie zmienia to faktu, że o 5 proc. wzrosła liczba upadłości w sektorze produkcji przemysłowej, o 40 proc. w rolnictwie, w branży produkcji maszyn i urządzeń wzrost o 59 proc., a w przypadku gotowych produktów metalowych notuje się wzrost upadłości o 62 proc. i artykułów spożywczych o 70 proc.

Duży w tym udział zaległych płatności. Blisko 52 proc. z firm, które upadły w pierwszym półroczu 2020 wykazywało opóźnienia w płatności faktur w trakcie roku przed upadłością. Tuż przed ogłoszeniem wyroku 75 proc. z nich miało kondycję złą. W rejestrze dłużników Bisnode (IPM) na dzień przygotowania raportu widniało 35 proc. przyszłych bankrutów, mających już wtedy prawie 24,5 mln zł długu, z czego ponad 8 mln było opóźnione o ponad 121 dni.

Na trzy miesiące przed ogłoszeniem decyzji przez sąd w IPM widniało już prawie 40,7 proc. takich firm. Tylko 6 proc. wierzytelności zgłoszonych w IPM płacono terminowo, podczas gdy aż 55 proc. było przeterminowane o ponad 121 dni. Odsetek firm z kondycją złą wzrósł do 51 proc.

 

 

2019 rok

I-VI 2019 rok

↓↑ %

I-VI 2020 rok

PRODUKCJA, w tym m.in:

263

119

5,0%

125

metali i art. metalowych

49

16

62,5%

26

art. spożywczych

42

13

69,2%

22

maszyn i urządzeń

18

7

57,1%

11

wyrobów z drewna

18

12

8,3%

13

mebli

20

7

0,0%

7

odzieży i tekstylia

11

7

-71,4%

2

wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych

22

14

-57,1%

6

HANDEL, w tym m.in.:

252

129

-24,8%

97

Handel hurtowy

155

86

-40,7%

51

Handel detaliczny

78

41

-7,3%

38

TRANSPORT

72

60

-16,7%

50

BUDOWNICTWO

123

34

-5,9%

32

POZOSTAŁE

310

124

21,8%

151

TOTAL:

1020

466

-2,4%

455

 

Źródło: Bisnode Polska

 

Upadłości w podziale na poszczególne branże

 

Ścisły lockdown, w tym przede wszystkim poważne ograniczenia w możliwości poruszania się w przestrzeli publicznej wywarł trwały ślad na sektorze usług, rozrywki czy HoReCa. Bez wyjątku ucierpiały także transport, handel i produkcja. Obroty firm, w zależności od branży w wielu przypadkach spadły o ponad połowę.

Branża produkcyjna

W sektorze produkcyjnym zanotowano wzrost liczby upadłości o nie więcej niż 5 proc. Liczba upadłości wzrosła z 119 w połowie 2019 roku do 125 po sześciu miesiącach roku bieżącego. Na przestrzeni lat to niewiele. W poszczególnych podsektorach liczba upadłości znacząco się różni. Największy wzrost odnotowano w przypadku produkcji maszyn i urządzeń, produkcji art. metalowych i art. spożywczych. Spadek m.in. w przypadku branży tekstylnej i tworzyw sztucznych. Niezależnie od branży podstawowym problemem, z którym spotkały się firmy produkcyjne w czasie pandemii to zachwianie łańcucha dostaw, co ostatecznie doprowadziło to zamknięcia wielu fabryk i zakładów produkcyjnych.

Handel

W handlu mimo ogromnych obostrzeń i ograniczenia działania wielu podmiotów, w tym także klientów przebywających w jednym czasie w sklepie odnotowano znaczący spadek liczby upadłości. Teoretycznie stoi to w sprzeczności z logiką. W praktyce świadczy o ogromnej elastyczności przedsiębiorców jak i bardzo dynamicznego rozwoju handlu w Internecie. Przypomnijmy, że polski e-commerce jest jednym z tych, które w Europie rosną najbardziej dynamicznie. Niestety kosztem placówek tradycyjnych, których z każdym rokiem ubywa na polskim rynku. Pandemia wiele kosztowała zarządzających zamkniętymi galeriami handlowymi i sklepami wielkopowierzchniowymi. Czas pokaże czy elastyczność i przerzucenie swojej działalności do Internetu okażą się wystarczającymi środkami na przetrwanie recesji wywołanej COVID-19.

Budownictwo

W budownictwie bez zmian. Siłą rozpędu kończone są wcześniej rozpoczęte budowy. Dotyczy to zwłaszcza budownictwa mieszkaniowego, które wydaje się pandemią nie zachwiane. Dodatkowo firmy budowlane na powierzchni utrzymują się za sprawą licznych zamówień publicznych, które jak wiadomo z historii są często receptą na przezwyciężenie nawet największych kryzysów gospodarczych. Nie mniej jednak. W ujęciu procentowym to właśnie branża budowlana generuje największą liczbę upadłości wśród wszystkich bankructw. Co czynią ją tradycyjnie najbardziej ryzykowną.

Transport

Raczej pewne jest, że gdyby gospodarcze zamknięcie przedłużono o miesiąc, dwa to transport wysunął by się na czoło pod względem liczby upadłości. Zbyt wiele firm transportowych musiało ograniczyć swoją działalność zwłaszcza w II kwartale br. Wygranymi okazały się te, które miały podpisane długofalowe kontakty na dostawę żywności i firmy kurierskie. Lockdown nie potrwał długo, a transport podobnie jak i cała gospodarka została odmrożona. Co okazało się zbawienne dla wielu firm transportowych. Szczególnie tych najmniejszych. Bez dwóch zdań branża usług w pandemii ucierpiała najbardziej. Odnotowano znaczący wzrost liczby zawieszonych działalności. Niestety tego statystyki upadłości rejestrowanych w sądach nie pokazują. Sztandarowym przykładem są choćby salony fryzjerskie, piękności, także punkty naprawy. Punkty usługowe odblokowane najpóźniej, często wiele z nich nadal nie powróciło do pełnej pracy, co widoczne jest w statystykach i rejestrach dłużników i opóźnionych płatności.

 

Ogłoszenie upadłości a zatory płatnicze

 

O faktycznej liczbie upadłości polskich firm decyduje kilka czynników. Technologia, brak elastyczności w działaniu czy brak umiejętności dostosowania się do szybko zmieniającej się rzeczywistości. Bez wątpienia na tej liście wysoko plasują się zatory płatnicze, które w dobie spowolnienia gospodarczego spowodowanej COVID-19 są jeszcze bardziej niebezpieczne. Nieterminowe płatności mogą w najbliższym czasie zaważyć na losie kilku branż, które były w miarę „odporne” na zatory finansowe.

Generalnie zaległości firm wobec partnerów biznesowych i banków to obecnie kilkanaście mld złotych. W rejestrze dłużników Bisnode (IPM) zaległości firm wobec kontrahentów wynoszą prawie 24,5 mln złotych długu, z czego ponad 8 mln było opóźnione o ponad 121 dni. Jest więcej niż pewne, że za kilka miesięcy kwota ta będzie jeszcze większa.

W chwili obecnej niezwykle trudno jest prognozować przyszłość. Na pewno w 2020 roku poważne kłopoty czekają handel, spedycja czy rolnictwo, ze szczególnym uwzględnieniem produkcji żywności. Silna konkurencja,  mniejsza liczba dni pracujących, zdecydowany wzrost płac, niska rentowność, spadające przychody, zyski i rosnące koszty własne wraz z inflacją, a także zatory płatnicze tylko przyspieszą rosnącą liczbę upadłości.

 

Jak trwale unikać zatorów płatniczych?

 

Zasada jest prosta, należy przed nierzetelnymi płatnikami ostrzegać się wzajemnie. Najlepiej poprzez wyspecjalizowanie w tym celu jednostki. Wywiadownie gospodarcze, Biura Informacji Gospodarczej, Biura Informacji Kredytowej. To właśnie te podmioty dysponują narzędzia, które skutecznie monitorują płatności. Tylko masa i duża skala wysyłanych alertów skutecznie może ochronić pozostałe firmy przed nierzetelnymi kontrahentami. Ważne jest również monitorowanie stałych klientów. Praktyka pokazuje, że wierzyciele popadają w kłopoty finansowe często właśnie przez firmy, z którymi współpracują od lat. Do takich wierzyciele podchodzą z większą pobłażliwością.

 

Czym jest monitoring płatności?

To bieżące kontrolowanie terminów płatności wynikających z wystawienia faktur. Ciągły monitoring wspomaga poprawę spływu należności.

Wcześnie rozpoczęte działania prewencyjne pozwalają utrzymać kontrolę nad systemem finansów firmy, a przede wszystkim przyczyniają się do podtrzymywania płynności finansowej przedsiębiorstwa.

 

Czym jest International Payment Monitor (IPM)?

To bogata platforma on-line do monitorowania płatności, dzięki której w prosty sposób sprawdzisz terminowość regulowania należności przez Twoich kontrahentów i zabezpieczysz swoją firmę przed problemami wynikającymi z opóźnień w płatnościach. Dowiedz się: więcej o IPM

 

Czym jest Corona Index?

Corona Index firmy Bisnode jest platformą opartą na danych zebranych i publikowanych w czasie rzeczywistym. Źródłem danych są jawne, publiczno-prawne rejestry. Dane pokazują wpływ COVID-19 na gospodarki krajów europejskich pod względem  liczby bankructw, czy osób zagrożonych bezrobociem wynikającym z upadłości.

 

 

 

Zapisz sie do newslettera Bisnode!

Otrzymuj na bieżąco nasze opracowania, raporty i analizy.

Zapisz się!

Dowiedz się więcej o naszej współpracy z D&B

Zobacz na czym polega unikalna wartość Bisnode na polskim i międzynarodowym rynku
Dowiedz się więcej